Świecąca się cera – sposoby na zmatowienie cery [KTÓRE DZIAŁAJĄ!]

Świecąca się cera

Świecąca się cera to prawdziwy KOSZMAR. Poznaj sposoby na świecą się cerę i … najczęstsze pułapki – czyli jak zmatowić cerę i sobie nie zaszkodzić?

Świecąca się cera – puder matujący

Produkt obowiązkowy przy problemie świecącej się cery. Ale uwaga! Bardzo łatwo można z nim … przesadzić! Chodzi tu zarówno o częstotliwość stosowania (parę lub nawet paręnaście razy dziennie) oraz o ilość produktu nakładanego na twarz. Kolejne warstwy nakładane na świecącą się cerę plus sebum, poprzylepiane nieczystości, kurz mogą zatkać pory skóry i stwarzają idealną pożywkę dla bakterii trądzikowych. A pędzel lub gąbeczka, którym nakładasz puder, potrafią być prawdziwą BOMBĄ biologiczną z ilością drobnoustrojów większą, niż na … desce klozetowej!

Pamiętaj też, że pudry matujące mają to do siebie, że bardzo lubią wysuszać skórę!

Świecąca się cera a puder matujący – Rozwiązanie

Jeśli już nie możesz się obyć bez pudru matującego świecącą się cerę, przed jego nałożeniem użyj bibułkę matującą. No i nie zapomnij o higienie pędzli i gąbeczek do makijażu!

Szukasz naturalnego pudru matującego? Niektórzy stosują skrobię ziemniaczaną jako puder matujący – zachęcamy do testów i podzielenia się własnymi doświadczeniami w komentarzach! Jednak najczęściej polecany puder matujący to puder bambusowy, puder perłowy (plusem jest, że delikatnie będzie odbijać światło), puder ryżowy, puder Jadwiga, pudry mineralne (czyste minerały, nie pseudominerały).

Puder bambusowy i puder perłowy – porównanie!

Świecąca się cera puder matujący

Świecąca się cera puder matujący

Świecąca się cera – baza matująca pod podkład

Baza matująca stosowana codziennie … nie jest dobrym pomysłem. To (mimo wszystko) kolejna warstwa kosmetyku, która może (ale nie musi) koszmarnie obciążyć cerę i pogłębić problem zapchania porów i świecącej się cery (ponownie – może, ale nie musi). Po raz kolejny napiszemy: postaw na odpowiednią pielęgnację, nie tuszuj problemu, nie wpadaj w błędne koło „przykrywania” świecącej się cery makijażem!

Świecąca się cera a baza matująca – Rozwiązanie

Jeśli już musisz, to stosuj bazę matującą pod podkład tylko na większe wyjścia (np. na imprezę). Wtedy rzeczywiście bazę matującą warto mieć w kosmetyczce. Wystarczy jej niewielka ilość – przy większej baza lubi się wałkować i … odpadać razem z make-upem!

Świecąca się cera – maseczki z glinki

Regularnie stosowane (!) maseczki z glinki znacząco ograniczają świecenie się cery. Kluczem do sukcesu jest tu systematyczność i odpowiednio dobrana maseczka z glinki. Sprawdź, która maseczka z glinki jest dla mnie odpowiednia? Ale nawet tak naturalne glinki potrafią namieszać w pielęgnacji skóry! Wiele osób nadal stosuje maseczkę z glinki do utworzenia z maseczki suchej „skorupy”, która podrażnia skórę, wysusza skórą i paradoksalnie – może powodować wysyp wyprysków.

Świecąca się cera a maseczki z glinki – Rozwiązanie

Maseczkę z glinki na świecącą się cerę stosuj 1-2 razy w tygodniu – nie częściej, by nie rozdrażnić glinką skóry i jej nie wysuszyć. Pamiętaj też, by po nałożeniu maseczki z glinki na twarz zwilżyć ją wodą, spryskać hydrolatem lub wodą termalną i nie dopuścić do całkowitego zaschnięcia glinki na twarzy. Dobrym patentem jest również dodanie do maseczki z glinki paru kropli naturalnego oleju (np. z pestek malin).

Świecąca się cera sposoby

Świecąca się cera – toniki matujące

Toniki matujące na świecącą się cerę z reguły zawierają: alkohol, glinkę i kwasy (najczęściej salicylowy). Czy to źle? I tak i nie! Alkohol jest środkiem odkażającym i rozpuszczalnikiem dla ogromnej ilości substancji, które dzięki niemu mają szansę wchłonięcia i działania. Glinka to sama natura, w której jesteśmy absolutnie zakochani. A kwas salicylowy działa złuszczająco, odkażająco, zapobiega powstawaniu zaskórników i znakomicie wygładza skórę. Natomiast zdecydowanie złym rozwiązaniem jest stosowanie takiego toniku parę razy dziennie, codziennie! Może to doprowadzić skórę do ruiny, czyli: podrażnienia, zaczerwienienia, nadmiernego wysuszenia.

Toniki z apteki – poznaj toniki na świecącą się cerę

Świecąca się cera a toniki matujące – Rozwiązanie

Toniki matujące na świecącą cerę stosuj 1-2 razy dziennie max. Jeśli nie posiadasz ekstremalnie tłustej skóry, możesz je stosować z powodzeniem nawet co drugi dzień. Na co dzień postaraj się jednak używać toników z mniej agresywnymi składnikami, np. toniku aloesowego (który faktycznie zmniejsza świecenie się skóry i łagodzi podrażnienia).

Świecąca się cera – peeling

Nie ma to jak peeling na świecącą się cerę – odświeża, wygładza, złuszcza naskórek, odblokowuje pory – i w efekcie zmniejsza świecenie się skóry. Jednak i tutaj tak jak w przypadku maseczek, liczy się umiar w stosowaniu. Wielokrotnie pisaliśmy o tym, że codzienny peeling skóry (tak, żele z mikrogranulkami i dodatkami kwasów to też peeling) jest złym pomysłem i prowadzi do pogorszenia się stanu cery. Kolejnym złym pomysłem jest stosowanie peelingów gruboziarnistych oraz korundu kosmetycznego w dużych i częstych ilościach przy problemie świecącej się cery.

Świecąca się cera a peeling – Rozwiązanie

Nie traktuj codziennego ścierania naskórka jako remedium na świecenie się cery! Peeling stosuj 1-2 razy w tygodniu (przy skórze suchej i wrażliwej nawet rzadziej). Daj skórze czas na regenerację i chwilę oddechu od ciągłego złuszczania. Jeśli skórze mimo wszystko „nie odpuścisz”, to będzie się ona bronić … wydzielaniem większej ilości ochronnego (dla niej ochronnego, dla Ciebie – znienawidzonego, świecącego) sebum.

Świecąca się cera – sposoby czyli PODSUMOWANIE

  1. Nie przeciążaj skóry kosmetykami na świecącą się cerę– postaw na parę sprawdzonych produktów!
  2. Umiar i systematyczność w stosowaniu kosmetyków do klucz do sukcesu!
  3. Unikaj częstego stosowania agresywnych i wysuszających produktów!
  4. Nie używaj paru kosmetyków matujących na raz – możesz w ten sposób podrażnić i wysuszyć skórę!
  5. Postaw na lekkie kosmetyki o szybko wchłanialnych, delikatnych formułach!
  6. Ostrożnie z olejami i kosmetykami z zawartością olejów – nie wszystkie są dobre dla cery świecącej się.
  7. Przyjrzyj się swojej diecie – ogranicz produkty z dużą ilością tłuszczów zwierzęcych (masło, smalec itd.) i postaw na oleje roślinne (oliwa z oliwek, olej rzepakowy, olej lniany lub olej z wiesiołka).
  8. Pij więcej wody – to zawsze służy skórze :)
  9. Wyluzuj. Dobre podejście psychiczne do problemów (każdych, nie tylko urodowych) to połowa sukcesu!

Zobacz nasze inne wpisy

Komentarze (9)

  • Ili 7 miesięcy temu Odpowiedz

    Racja. Ja swojego czasu miałam bzika na punkcie świecącej się skóry. Na każdej przerwie lekcyjnej chodziłam do wc odciskać sebum na chusteczkach i papierze toaletowym. Bez pudru w torebce dostawałam nerwicy, nie mogłam się na niczym innym skupić. Wpadłam w manię matowienia cery i wykupywałam wszystko co miało w nazwie MATUJĄCE. Ale już dawno temu się ogarnęłam, zmniejszyłam ilość kosmetyków, zaczęłam ŻYĆ :D i przestałam ciągle myśleć o świecącej się twarzy … :) Dzięki za ten wpis!

  • rezygnuje z matowienia 7 miesięcy temu Odpowiedz

    ja zrezygnowalam z matowienia cery, nie musze miec wiecznie matowej i plaskiej twarzy. odnosnie uzywania baz pod podklad to tez nie mam z nimi dobrego doswiadczenia, uzywam ich tak rzadko ze sie rozwarstwiaja i nadaja do wyrzucenia (mimo dobrej daty waznosci i czasu od otwarcia). i tez lepiej sie czuje bez takiej tapety.

  • dr drożdż :D 7 miesięcy temu Odpowiedz

    U mnie fenomenalnie na świecenie się cery zadziałała najzwyklejsza maseczka z drożdży. I tak jak piszesz – stosowana regularnie. Natomiast skrobia u mnie nie zdała egzaminu, robiła ciastolinę z makijażu. Sebum wyregulowało się przy olejowaniu skóry i stosowaniu łagodniejszych kosmetyków. :)))))))

  • hejter 7 miesięcy temu Odpowiedz

    Uwaga zaraz zlecą się sroki które będą twierdziły, że baza pod podkład jest cudowna, silikony to samo złoto i parabeny stosowane codziennie w minimalnych nie są takie szkodliwe i nie mają żadnego wpływu na zdrowie. Najazd trolli za 3,2,1…

    Trollica 7 miesięcy temu Odpowiedz

    Silikony może i takie złe nie są, ale … jak w piosence Kayah po co po co po co :) gdy nie ma potrzeby. I nie, nie jestem za naturalną pielęgnacją. Ale za pakowaniem na siebie: bazy, podkładu, korektora, rozświetlacza, różu, brązera, pudru, fixera itd. też nie. Oczywiście to moja opinia.

    OMG 7 miesięcy temu

    Hmmm … generalnie zgadzam się z wpisem i zasadą umiaru. Natomiast maluję się i matuję skórę, nie zauważyłam by coś się z nią złego działo (póki co). Oczywiście stosuję racjonalną pielęgnację, chodzę do lekarza dermatologa (z konieczności). Zobaczymy jak to wszystko będzie się sprawdzało na dłuższą metę. Pewnie będą zmiany …
    Aczkolwiek gdyby udało się pominąć etap testowania -set produktów tak, by od razu ucelować w ten jeden, sprawdzony, to bym się nie pogniewała ;)

    jak nie som 7 miesięcy temu

    U mnie silikony nie zdają egzaminu. Niby lekkie i niezapychające a jednak mam wrażenie ze skóra się pod nimi dusi. Wolę lekki puder na lekki krem. Skóra i tak się tłuści ale widocznie taka uroda. Raz przypudruje i spokoj.

    nic nie jest dobre 7 miesięcy temu Odpowiedz

    a pewna jest ino śmierć :]

    Z kosmetykami niby ostrożnie, ale lubię testować, wąchać, próbować, sprawdzać. Taki nałóg, jak jedzenie czekolady. Nie myślę o składach, skóra sama mi podpowiada co jest ok a co be.

  • anka 7 miesięcy temu Odpowiedz

    mi sluzylo olejowanie skory. bylo dobrze do czasu. po pewnym czasie skora sie zbuntowala i pory zaczely sie zatykac i robic zaskorniki. a niby uzywalam lekkich olei dla skory tlustej i problemowej. teraz stosuje „zwykle” kosmetyki i jakos sobie radze ze swieceniem, ale pez pudru ani rusz. uzywam pudru bambusowego. i codziennie obserwuje skore, mam nadzieje ze juz sie to nie powtorzy.

Dodaj odpowiedź

Wpisz rozwiązanie captcha: : *

Reload Image

0