Historia kosmetyków i sama historia kosmetyki w Starożytności – jak to historia, została zapomniana i porosła grubą warstwą kurzu. Oto najchętniej używane kosmetyki w Starożytnym Rzymie oraz sposoby na urodę prosto z Rzymu.

Historia kosmetyków – Starożytny Rzym

Kosmetyki starożytny Rzym

Co robiono przed wiekami, by być w miarę „wyględnym”?

Czy w ogóle cokolwiek może jeszcze zaskoczyć nas – wybrednych konsumentów w erze najnowszych technologii kosmetycznych?!

Były rzygowiny wieloryba, były odchody słowika, było mega silne szorowanie skóry ziołami

Wszystko wskazuje na to, że Rzymianie także czasem korzystali z mniej przyjemnych sposobów na urodę.  Co więcej – większość składników kosmetycznych i sposobów pielęgnacyjnych stosowanych w starożytnym Rzymie wykorzystujemy do dnia dzisiejszego! Ach, ta historia kosmetyków

Starożytny Rzym – pielęgnacja twarzy

Pielęgnacja twarzy w starożytnym Rzymie nie pozostawała w tyle za pielęgnacją ciała. Popularną maseczką na twarz była maseczka z … chleba, która rozjaśniała cerę i „zmiękczała” rysy twarzy. Dodatkowo koiła i łagodziła zaczerwienienia po ekspozycji na palące słońce. Do maseczek używano też przeróżnych olei, soków, oliwy z oliwek, miodu, ogórka, wody różanej i wielu, wielu innych (np. odchody krokodyla, sproszkowane rogi zwierząt czy ich mocz).

Dodatkowo jako tonik często używali zwykłego mleka krowiego (bądź oślego). Mleko rozjaśnia cerę, odżywia ją i zwęża rozszerzone pory, co wykorzystuje się w kosmetyce do dnia dzisiejszego – przeczytaj o tym więcej.

W starożytnym Rzymie kremy i maseczki do twarzy wykonywane były na bazie tłustego składnika kosmetycznego – lanoliny. Podobno mężczyźni nienawidzili jej zapachu – w co nietrudno uwierzyć ;). Lanolina do dzisiaj gości w kosmetyce oraz jako składnik receptury aptecznej (jest częstym dodatkiem do maści).

Historia kosmetyków

 

Starożytny Rzym – pielęgnacja ciała

Pielęgnacja ciała w Rzymie nie jest dla nikogo nowością – o słynnych termach rzymskich uczymy się wszyscy w podstawówce. Nic dziwnego – są one poniekąd wizytówką pielęgnacyjną Rzymu (podobnie jak rytuał Hammam dla Turków i Marokańczyków). Łaźnie rzymskie były nie tylko miejscem higieny i pielęgnacji ciała, ale też spotkań towarzyskich.

Do kąpieli w termach rzymskich dodawano rozmaite, natłuszczające oleje i aromatyczne olejki eteryczne. Często gęsto co zamożniejsze mieszkanki Rzymu korzystały z relaksujących masaży.

Najdroższym zabiegiem była oczywiście kąpiel w oślim mleku, jednak na tą formę pielęgnacji mogli sobie pozwolić jedynie najzamożniejsi mieszkańcy Rzymu. Pozostali musieli zadowolić się kąpielami w serwatce.

Starożytny Rzym – makijaż

Makijaż w starożytnym Rzymie obejmował głównie twarz i szyję oraz ramiona. Te części ciała przyprószano białym pudrem lub proszkiem perłowym. Podobnie jak dzisiaj, rozświetlający i kryjący puder  miał zakrywać przebarwienia, rozjaśniać skórę i nadawać jej jednolitości.Kosmetyki starożytny Rzym

W makijażu Rzymianek zdecydowanie królowały oczy. Do ich podkreślenia wykorzystywano kohl, który stanowiła sadza i popiół. Nakładano go na pałeczkę z kości słoniowej, kości lub drewna, który maczano w wodzie. Natomiast jako cienia do powiek stosowano zwęglone płatki róż.

Usta jak i paznokcie rzadko kiedy malowano, a przynajmniej ciężko to w ogóle stwierdzić.

Natomiast najmocniej i najbardziej wyzywająco malowały się prostytutki. Używały tych najtańszych i najbardziej śmierdzących kosmetyków. Dlatego prostytutki próbowały kamuflować ich „zapaszek” kolejnymi kosmetykami, co ponoć dawało niezwykle porażający efekt…

Starożytny Rzym – włosy

O ile wierzyć źródłom, to Rzymianie mieli prawdziwego bzika na punkcie rozjaśniania swoich włosów. Na szczęście pielęgnacja włosów w starożytnym Rzymie nie korzystała z tak silnie chemicznych rozjaśniaczy, którymi dysponuje współczesna kosmetyka.

Rzymianki stawiały przede wszystkim na naturę, tak więc w zabiegach wykorzystywano: rumianek, żółtko jaja i sok z cytryny. Nie zapominajmy, że samo słońce też rozjaśnia włosy o 1-2 tony.