Dieta przed ślubem i weselem – czas, start!

Dieta przed weselem jadłospis

Za 3 miesiące wesele, więc najwyższy czas spiąć poślady i ruszyć w bój z kilogramami na plusie. Dieta przed ślubem i weselem – uda się? Mam taką nadzieję.



Dieta przed ślubem

Dieta przed ślubem i weselem – oh God, why…

M.:”Zrobisz mi fotę brzucha”?

J.:”A nie dostanę w pysk?

Cóż. Wszystko po to, by nie kupować bielizny modelującej ani nie głodzić się na parę dni przed weselem. Ani nie zarzynać się na siłowni tudzież w domu z Chodakowską. Zamiast modelujących gacioch – seksowne koronki, zamiast mdlenia z głodu – niewyczerpująca dieta. Mówi się, że żeby być pięknym, trzeba cierpieć. Może nie zawsze?

3 miesiące – niby mało, niby dużo. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Myślę, że to odpowiedni czas na dietę uderzeniową i pożegnanie lekkich oponek. Podkreślam – lekkich, w moim mniemaniu.

Dieta przed weselem

Dieta przed ślubem i weselem – co jemy?

Zielone koktajle – czy to pietruszka, czy inny zielony pseudo-odpadek – wszystko doprawione do smaku, wypite co najmniej raz dziennie. Porządna porcja detoksu, brak zalegania zieleniny w lodówce. Zielony koktajl może być potraktowany nawet w formie zdrowej przekąski.

ZIELONE KOKTAJLE – PRZEPISY

Z braku laku i by zielone koktajle nie zbrzydły – czasem koktajl na piękną cerę albo popularny sok z buraków, a co.

Pomidor, ogórek, pomarańcza – czy to kanapka, czy surówka, czy solo. Do każdego posiłku porcja warzyw, a raz dziennie (a może 2?) owoc. Ma być zdrowo, bilansowo. Jabłko między większym posiłkiem, marchewka z dipem, może kalarepa do pochrupania zamiast czipsów.

Woda i herbatki – woda niegazowana, pokrzywa, bratek, zielona, czerwona, biała herbata. Wszystko dla nawodnienia organizmu i jego oczyszczenia. I gładszej skóry, a jak. Bez dodatku cukru, bez kofeiny, bez dopalaczy.

KOKTAJL NA PIĘKNĄ CERĘ

Ryba – im tłustsza, tym lepsza. Kto powiedział, że dieta sam owies i woda. Tłuste ryby (m.in. łosoś) to nie tylko kwasy omega, ale to też dobry tłuszczyk, który wspomaga wchłanianie witamin. Tak więc ryba – minimum 2-3 razy w tygodniu.

Pełne ziarno – najzdrowszy chleb na świecie – mega sycący, mega zdrowy, z dużą ilością błonnika. Poza tym sycąca owsianka, brązowy ryż, kasze różnej maści. W pełnoziarnisty, sklepowy makaron i pełnoziarniste, sklepowe pieczywo nie wierzę. Większość jest barwiona (nie wiem czym, karmelem? a może lepiej nie wiedzieć?).

NAJZDROWSZY CHLEB NA ŚWIECIE – PRZEPIS

 

Dieta przed ślubem jadłospis

Dieta przed ślubem i weselem – czego nie jemy?

Czipsy i hamburgery – złoty standard. Niestety muszę pożegnać się z moimi ulubionymi ziemniaczkami i sosem śmietanowym z Mc Donald’s. Niestety, nie będę opychać się czipsami o smaku wasabi. Niestety, nie będę wlewać w siebie hektolitrów Pepsi. Skończą się wizyty w fast foodach, żarcie ze stacji benzynowych, tłusto-chemiczne sosy, parówki, sztuczne bułki. Będzie ulga dla kieszeni, dla duszy i ciała.

DIETA MŁODOŚCI – ISTNIEJE?

Słodycze – jakie słodycze? „Ze słodyczy najbardziej lubię boczek”. Nie przepadam za słodyczami. Wolę gorzką czekoladę niż tłuste kremówki i ciężkie, nasączane i kremowe ciasta. Nie zapycham się podczas stresu krówkami, nie przegryzam smutków batonami. To duża zaleta i nie odbiera mi radości z życia.

Tłuste sosy – niestety, NIESTETY! O ile gotowe sosy są ble, tak polewanie ziemniaków tłuszczykiem wytopionym z mięsa będzie od dzisiaj tęsknotą. Niestety, to często kwintesencja smaku i czasem człowieka ciągnie do tego, by zjeść nawet ten sam sos, bez dodatków. No bo jak można pizzę tak bez sosu zjeść, no jak?!

DIETA KOLAGENOWA – WYPYCHA ZMARSZCZKI?

Żarcie na mieście – czyli nieprzemyślane, impulsywne wcinanie tego, co się nawinie w Chińczyku, w budce z kebabem czy nawet w spożywczaku, który oferuje słabej jakości kanapki. Pasek wędliny, pasek sera i złudzenie wypasionej kanapki, która zapycha kiszki na krótko i w środku nie ma … nic. Znacie to? Never ever, nawet po diecie.

Dieta przed weselem jadłospis

Dieta przed ślubem i weselem – bez sensu?

Co uważam za bezsensowne?

Nie będę liczyć kalorii. Nie będę układać jadłospisów. Nie będę traktować diety jako zła koniecznego, zapisywać się do grup wsparcia. Nie będę faszerować się suplementami diety, które sama sprzedaję. Dieta to też jedzenie, a jedzenie jest przyjemne. Koniec, kropka.

Zobacz nasze inne wpisy

Komentarze (9)

  • Trzymam kciuki :) Uda się :)

    Gosia 5 lat temu Odpowiedz

    Dzięki :) Aczkolwiek strasznie, strasznie ciężko jest utrzymać zdrową dietę przy aktywnym i stresującym trybie życia :P

  • Iwona 5 lat temu Odpowiedz

    Mi zostało 5 miesięcy. staram się jeść zdrowo i dużo się ruszać, ale wystarczą święta i wszystko trach pach ! :) najwazniejsza jest chyba mobilizacja ;)

    Gosia 5 lat temu Odpowiedz

    ehh no właśnie – święta, imprezy, padanie na pysk po robocie… i do tego dieta :P jak tu żyć?!

  • ;) 5 lat temu Odpowiedz

    Ale po co dieta ? Jedynie łykać mż ;) mniej żreć tego co obecnie i bez stresu ze zmianą przyzwyczajeń/diety i efektu jojo po sukcesie(?) .

    A potem
    http://postimg.org/image/u96716pen/ ?

    Gosia 5 lat temu Odpowiedz

    Idealny komentarz :D dzięki!

  • jemercedes 5 lat temu Odpowiedz

    Co do wszystkich diet – jeżeli na 1000 kcal tyłaś/ tyjesz to polecam iść do dobrego dietetyka i lekarza i się zbadać. Możliwości są dwie: albo masz strasznie zniszczony metabolizm i pomoże dobra dieta, albo jesteś na coś chora i jeszcze o tym nie wiesz. Generalnie ja odżywiam się teraz zdrowo, jem mniejsze porcje i ćwiczę 2 razy w tygodniu i robie generalnie to co na blogu Mercedess, czyli diete brazylijską: https://jemercedes.wordpress.com – moja waga leci w dół. Nie mniej jednak gdybym jadła tak jak teraz i ćwiczyła tak jak teraz, a nie chudłabym np. przez cały miesiąc to udałabym się do specjalisty.

  • oliwka 3 lata temu Odpowiedz

    Dokładniej to wystarczy 21dni jezeli wiesz jak to zrobić. Ja z moimi przyjaciółkami przeszłysmy taką dietę, któa nas idelnie przygotowała do zdjeć. Ja schudłam 8kg, Marta 7, a Ania nas przebuła i schudłą 11kg! Nasze zdjęcia ze sclubu wyglądają niesamowicie, a nasze ciała jeszcze leoiej! Plusem tej diety jest to ze wcale nie wróciłam do poprzedniej wagi, a tego się troche obawiałam. Jezeli chcecie tak samo jak ja i moje przyjaciłki cieszyć się super ciałem na zdjęciach slubnych to polecam. Teraz dbam bardziej o siebie niż kiedykolwiek. Widoczenie potrzebowałam takiego zapalnika do trzymania diety no i udało się!

  • Iga 2 lata temu Odpowiedz

    a może catering dietetyczny? u mnie bardzo dobrze sie to sprawdziło i w dodatku trafiłam na spoko firmę https://wysmakowani.waw.pl/nasze-diety/ gdzie maja duzo diet do wyboru :) tak nam posmakowało ze jemy je dalej już po ślubie :)

Dodaj odpowiedź

Wpisz rozwiązanie captcha: : *

Reload Image

0