Rozszerzone pory to zmora niejednej kobiety oraz wielu mężczyzn. Sprawiają, że skóra wygląda jak nakłuta szpilką. Cera ma niejednolitą strukturę i sprawia wiele problemów pielęgnacyjnych. Oto sposoby na zmniejszenie rozszerzonych porów.
![]() |
Jak wyglądają rozszerzone pory?Pierwszym skojarzeniem jest owoc truskawki. Skóra nie jest jednorodna i "podziurawiona". Rozszerzone pory często mylone są z wągrami - i słusznie, gdyż w rozszerzonych porach gromadzi się łój, pozostałości po makijażu i pot. Do całego zamieszania dochodzą procesy utlenienia i to właśnie one odpowiadają za powstanie czarnych punkcików. O ile pozbycie się wągrów jest możliwe poprzez stosowanie odpowiednich kosmetyków, tak rozszerzone pory są rzeczą ciężką (o ile nie niemożliwą) do usunięcia. Rozszerzone pory są nie tylko problemem estetycznym. Ciężko sobie z nimi poradzić zwykłymi preparatami kosmetycznymi, a zwykły makijaż prezentuje się przy porowatej cerze nieciekawie. Podkład, puder i róż wchodzą w pory, dodatkowo je podkreślając , co budzi dodatkową frustrację. |
Rozszerzone pory - akceptacja czy walka?Najłatwiejsza sprawa, a równocześnie sprawiająca najwięcej wysiłku, to po prostu zaakceptowanie tego stanu rzeczy. Faktura skóry jest sprawą dziedziczną i jeśli skóra Twoich rodziców jest porowata to istnieje duże prawdopodobieństwo, że i Ty będziesz mieć taką cerę. Pory są nieodłącznym elementem naszej skóry. Dzięki nim skóra oddycha, usuwa pot i sebum, więc pory są warunkiem koniecznym do tego, by skóra funkcjonowała prawidłowo. Przeczytaj też o SPOSOBACH NA ZASKÓRNIKI. Jeśli widok porów stanowi jednak większy problem, pamiętaj o regułach odpowiedniej pielęgnacji skóry.
|
![]() ![]() |
![]() |
PororeksjaNiestety media wykreowały smutny wizerunek cery idealnej (ba, nie widać na niej choćby jednego pora!), co spowodowało, że każdy z nas patrzy na siebie bardziej krytycznie. W ostatnich latach u wielu ludzi zdiagnozowano pororeksję - zaburzenie psychiczne, polegające na wiecznym dążeniu do posiadania idealnej cery i dopatrywaniu się u siebie niedoskonałości skórnych - jak np. porów. Pororektyczki notorycznie chodzą na zabiegi złuszczające i nie lubią, gdy ktoś patrzy się na ich cerę, gdyż wydaje im się, że Ci widzą tylko rozszerzone pory. |
![]() |
Rozszerzone pory - kosmetyki i zabiegi
|
Rozszerzone pory - domowe sposoby
|
![]() |
![]() |
Rozszerzone pory - makijaż
|







Ciekawy artykuł. Nie chce was martwić, ale mimo zabiegów, rozszerzone pory zawsze będą widoczne- mniej lub bardziej ale zawsze. Taka juz uroda cery mieszanej i tłustej. Nigdy nie będzie wyglądać idealnie jak z obrazka. Pozdrawiam.
tłusta cera czy mieszana ma tez swoje zalety – później się starzeje i dostaje zmarszczki :)
Jak dobrze być facetem i nie mieć takich problemów ;-) My generalnie mamy dezodorant i may wszystko gdzieś :D
to sie mylisz, faceci też maja pory
roku chyba <lol>
Fajnie opisane :( szkoda, że nie da się tego wyeliminować na wieki :(
Faceci też mają rozszerzone pory kolego i też powinni o siebie dbać! Tak samo wasza skóra potrzebuje pielęgnacji jak i u kobiet.
ale za to sa tez plusy cery mieszanej oraz tlustej. Starzeje sie o wiele wolniej niz skora normalna czy sucha !
Dokładnie. Powiem wam tak dziewczyny ( nie ja pierwsza, nie ostatnia zresztą):
W liceum miałam mniejszy lub większy trądzik, świecącą cerę, dosyć duże pory – normalka dla tego typu cery. Syfki pojawiały się nawet po 20tce- zależnie od diety, stresu itepe. Pory zostały – choć wypielęgnowana i dobrze odżywiona cera wygląda naprawdę dobrze i tylko w naszych głowach jest przeświadczenie, że każdy dokładnie wpatruje się w naszą skórę a w oczach ma lupę. ;-) Makijaż – rzadko nakładam podkład na całą twarz bo po prostu pory są bardziej widoczne i musiałabym nałożyć jakąś mega bazę i zrobić sobie maskę. Podkład – idealnie dopasowany- nakładam tylko na te fragmenty twarzy ( w maleńkiej ilości) które są przebarwione – tak aby uzyskać efekt jednolitego koloru. Prawda jest taka, że żaden podkłąd – oprócz tych profesjonalnych pod flesz i kamerę- nie zrobi z porowatej twarzy idealnej porcelanki. A te profi kosmetyki też nie wyglądają dobrze z natrualnym świetle czy w …. biurowej przestrzeni hehe. A teraz najlepsze i najmilsze dla nas- kobiet:
Dziś mam 34lata i …. lubię swoją twarz w lustrze. Bo tej twarzy mogę dać max. 26-27 – tak też mnie oceniają ludzie.I nie piszę tego żeby tu się chwalić- nie mam po co- a Wy i tak mnie nie znacie- możecie wierzyć lub nie. Moja skóra jest gruba i bardzo elastyczna- przez to zmarszczki nie tworzą się łatwo – póki co ich nie mam. Przy szerokim uśmiechu widać ich zarys wokół oczu – tak- widać- gdzie będą się tworzyć i …pogłębiać z wiekiem.Ale poza tym? Rewelacja- skóra jest napięta na kościach policzkowych i podbródku- wszystko się trzyma – czoło gładkie choć nadal tłuste i świecące, jeśli zapomnę pudru ;-) Naprawdę- ta cera procentuje z wiekiem. Nie wiem ile Wy macie lat, ale same zobaczycie- jako 30tki i 40tki będziecie szczęśliwe że natura tak łagodnie się z Wami obchodzi. Łatwo jest narzekać kiedy się ma te naście i 20cia. Ale potem- potem jesteśmy wdzięczne za naturalnie przedłużoną młodość. Głowa do góry ! ;-)
A ja czasami mam cerę idealnie gładziutką, a czasami mam pory mocno rozszerzone. Wydaje mi się, że duże znaczenie ma dieta, czyli to, co akurat jemy, czy jesteśmy dobrze dowitaminizowani, czy jesteśmy wyspani, wypoczęci i jaka jest temperatura otoczenia… Wiem, bo używam pudrów rozświetlających i czasami wyglądam w nich super, a czasami koszmarnie…
Cera zmienną jest ;)