Kawa, nasza codzienna, poranna towarzyszka. Codzienna filiżanka espresso daje kopa do działania, rozbudza i pobudza na cały dzień. Ale co zrobić z fusami, które pozostają po zaparzeniu kawy? I dla nich znalazło się zastosowanie w kosmetyce. Podobno Ci, którzy wypróbowali ten peeling, całkowicie zaprzestali kupować drogeryjne gotowce ;)

Peeling kawowy

Ten wyjątkowo prosty peeling charakteryzuje się dużą skutecznością. Liczne drobinki kawy i soli znakomicie złuszczają martwy naskórek, odsłaniając gładką i świeżą skórę. Różnicę można zauważyć już po 1 razie. W połączeniu z oliwką lub balsamem stanowią pielęgnacyjny duet idealny. A to, że jest to również tani peeling, odczujemy po paru miesiącach. Nie warto kupować drogeryjnych złuszczaczy, które mają w sobie tyle drobinek, co kot napłakał, a producent winduje swoją cenę na podstawie marki i mnóstwa zbędnych dodatków składowych.

Peeling kawowy – przepis

Składniki

  • 3/4 szklanki fusów sypanej kawy
  • 1 garść soli
  • pół łyżeczki cynamonu

Wykonanie peelingu kawowego
Banalnie proste – wystarczy zmieszać wszystkie składniki. Stosować po/w trakcie kąpieli, na wilgotne ciało. Wmasowywać w ciało powstałą mieszankę kolistymi ruchami. Można mieszać z żelem pod prysznic – w ten sposób otrzymamy doskonały peeling myjący do ciała. Po wymasowaniu ciała, całość dokładnie spłukać wodą. Wklepać odżywczy balsam do ciała.

Wersje peelingu kawowego

Do peelingu można dodać również niewielką ilość oliwy z oliwek, która doskonale natłuści skórę i pogłębi działanie peelingu. Wrażliwsi zamieniają również sól na cukier, który delikatniej obchodzi się z ciałem. Zwolennicy tłustych klimatów mogą dodać również do peelingu 2 łyżki zwykłej śmietany, która również wygładzi i natłuści ciało.